Strona główna
Oahu Drift Fast & Furious PL

Part 71. Sen na jawie

Wreszcie doprowadziliśmy pomysł do realizacji. No może nie do całkowitego końca. Ale już wiadomo jak ma być. Mam na myśli projekt Top Gear TDU Edition. Schemat realizacji już niemal gotowy, drobne szlify i możemy zaczynać. Mogą jeszcze wystąpić pewne zmiany, w trakcie realizacji. Musimy jeszcze wytypować, parę autek do testów. Będzie zapewne burza mózgów, ale co tam. Cała ekipa aż rwie się do pracy :) Pierwszy filmik to zapowiedź, zwiastun całego cyklu. Niech Oahu też ma swój cykl filmowy. Po obejrzeniu promo-filmu, szefostwo stacji telewizyjnej Oahu TV Cars, wyraziło pozytywne zainteresowanie, gotowi są puszczać cykl w godzinach największej oglądalności. To by było coś. Obyśmy nie przebili oryginału :lol2:

>>> Top Gear TDU Edition

W klubie planujemy zakup auta. Następnego po okazałej limuzynie Cadillaka. Te ma być mniejsze, szybsze, także dostojne i też bardzo wygodne. Nasi goście mają bardzo wybredne gusta :) Niektórym nie odpowiada amerykańska marka, żądają coś klasycznego, europejskiego. Coraz więcej na Oahu jest wszędobylskich Europejczyków. Pokręciłam się po wyspie, ciężko znaleźć coś w stylu europejskim, w salonach samochodowych brak, pozostaje jedynie prywatni kontrahenci. Po długich poszukiwaniach, znalazłam jednego, który by się pozbył swojego auta. Jest to Rolls Royce Phantom, produkcji angielskiej. Spełnia wszystkie nasze oczekiwania. Jest w bardzo dobrym stanie, bogato, wręcz luksusowo wyposażony. Teraz trzeba wytargować dobrą cenę :satan:

>>> Rolls Royce Phantom In Garage

W międzyczasie wybrałam się obejrzeć dolinę, w której coś się dzieje niezwykłego. Obiecałam mojemu znajomemu, z obserwatorium, przyjrzeć się bliżej zjawisku z jego filmu. Wybraliśmy się we troje. Hymer miał w pobliżu chatę, więc po rekonesansie mieliśmy gdzie się zakotwiczyć, szczególnie, że Kosa miał najbliższy domek daleko. SUV-y Mercedesa dobrze się sprawowały w tym górzystym terenie. A to co zobaczyliśmy, sama nie wiem, chyba zaskoczyło nas. Niby nic, jakieś dziwne przedmioty leżały sobie tu i ówdzie pod drzewami. Ale te oczy, już chyba gdzieś je widziałam, nie jestem pewna. Jednak wydają się znajome :hmm:

>>> Odcinek siedemdziesiąty pierwszy <<<

><

Part 70. Nowa idea

Ostatnio mniej nowych wozów pokazuje się na Oahu. Ale zdarzają się rodzynki. Trafiła mi się okazja kupna, w dobrym stanie, SUWa. Jest to Mercedes Benz ML500. Całkiem fajowe auto. Jest to w zasadzie luksusowe auto, bogate wyposażenie, solidne materiały wykończeniowe. Mnóstwo elektroniki, nowoczesne rozwiązania techniczne, wspaniały silnik V8. Wnętrze obszerne, z mnóstwem schowków. Komfortowa jazda dzięki pneumatycznemu zawieszeniu, automatycznej skrzyni biegów, jednym przyciskiem zmieniamy charakterystykę zawieszenia, od normalnej, poprzez komfortową, do sportowej. Pojeździłam sobie po górkach, wprawdzie krótko, bo Sky przyleciał z kontynentu, ale wrażenia z jazdy bardzo pozytywne.

>>> Mercedes Benz ML500

Wkrótce okazało się, że jest jeszcze parę wozów tej marki na wyspie. Więc skrzyknęliśmy się i urządziliśmy sobie mały off-road. Zanim do tego doszło musiałam dokładnie przestudiować instrukcję obsługi :) Mnóstwo możliwości ustawień przyprawia o ból głowy. Upłynęło kilka godzin, zanim mniej więcej opanowałam, co do czego służy. Ale dzięki temu, „kołysanie” się po górkach, sprawiało mi dużą frajdę. Po jeździe spotkaliśmy się w klubie na małym co nieco :) Była wspaniała atmosfera, dużo śmiechu i ciekawe opowieści, a strumień szampana lał się obficie :)

>>> Happy Ride In Mercedes Benz ML500

Ostatnio trochę się działo w klubie. Został mianowany nowy vice i, niestety, odeszło dwóch dobrych kierowców. Postanowili pójść na swoje. Jeden był od początku istnienia klubu, drugi nie wiele mniej. Związała ich idea. Polubili jedną markę samochodu, przemalowali auta, dokooptowali jeszcze jednego kierowcę, założyli klub. Jakiś czas przed odejściem było widać, że coś się szykuje, tylko była kwestia czasu, kiedy. No cóż, szerokiej drogi, niech im się wiedzie. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy, nawiążemy owocną współpracę :)

>>> Three Musketeers (New Idea)

Ostatnia przygoda z galerią obrazów i … pieniędzy, jakoś przeszła bez echa. Wprawdzie nie byłam w tamtej części wyspy po tym spotkaniu. Jeszcze nie wiele się dowiedziałam o przemycie dzieł sztuki na wyspie. Mam kilka namiarów na osoby, które coś mogą wiedzieć. Wkrótce, być może, z nimi się spotkam.

>>> Odcinek siedemdziesiąty <<<

><

Part 69. Nominacja

Z ostatniej przygody udało się „wyjechać”, w przenośni i dosłownie, bez problemów. Lambo zniknęło w tumanach dymu z pod opon. Chciałabym widzieć minę kolesia. Z czym do ludzi, w takim aucie. Ale miejsce sobie znaleźli na niecne zajęcie. Blisko lotniska dla biznesmenów i turystów, daleko od większych skupisk domów, pod nosem plaża. Policja tylko od czasu do czasu przejedzie. Posiadłość z powodzeniem może udawać pensjonat z basenem i nikt się nie domyśli o co tu chodzi. Chyba się przyjrzę bliżej tej okolicy, a w szczególności tej „chatce na uboczu”. Może wyjść ciekawy reportaż. Pod warunkiem, że zacznę współpracować z policją. Inaczej mogło być nie ciekawie. Byłyby duże kłopoty, a gdyby się okazało, że już interesują się tym, to wyszłyby dwie afery, a nie jedna :) Myślę, że to nie amatorskie zabijanie wolnego czasu, przez dwóch zblazowanych młodych ludzi, a zorganizowana przestępczość, na dużą skalę. Muszę zobaczyć, czy coś mi z tego wyjdzie. Nie chcę się ładować, między młotem a kowadłem. Popytam tu i ówdzie. Przetestowałam tego Chevroleta, wyciąga coś koło 200 km/h, o przyśpieszeniu nie wspomnę. Dwu osobowe, z dużym kufrem i miejscem na składany dach. Wygląd karoserii przypomina lata trzydzieste ubiegłego wieku. Można nim przetoczyć się po Oahu, pozwiedzać okolice, podrzucić coś większego ze sklepu do domciu. Warunek jeden, gdy mamy sporo wolnego czasu na zbyciu. Chyba to autko tylko dla „koneserów” :)

>>> The Makapus Beach Race Club Area 51

W klubie też się nie nudzimy, miłe przejażdżki, spotkania, małe imprezki. Zawsze coś się dzieje. Chyba zapoczątkujemy serię wyścigów wewnątrz klubowych. Trochę adrenaliny się przyda :) Po długich rajdach dookoła wyspy, przydałyby się, kilkunasto-kilkudziesięcio kilometrowe wyścigi, krótsze a szybkie :) Ostatnio pojechaliśmy w wyścigu siedemdziesięciodwu kilometrowym. Urozmaicona trasa, przez środek wyspy, z północy na południe. Zaczyna się dwupasmową drogą, przechodzącą w wielopasmową, szybką autostradę, można nacisnąć gaz do dechy. Pęd powietrza, rozmazane, mijane drzewa i domy. No i ryk silników na wysokich obrotach, naszych wspaniałych aut. Piękne wyskoki na hopkach, lekkie otarcia karoserii na bandach przy ostrych zakrętach, te niepokojące jęki zawieszenia … Sama przyjemność jazdy :) Jest co wspominać w miłym towarzystwie, przy kuflu pieniącego się złocistego trunku lub lampce musującego szampana. A każda okazja jest dobra do spotkań towarzyskich. Mamy nowego Viceprezesa Area 51 FR. Chciałam napisać, mam nowego Vice :) Po burzliwych dyskusjach członków zarządu, kandydatura padła na Kosę. Już długo jest w klubie, wszędzie go pełno, pomaga mi w wielu przedsięwzięciach. Pamiętam pierwsze spotkanie, to było coś niesztampowego, nietuzinkowe, zaskoczyło mnie :)

>>> Odcinek sześćdziesiąty dziewiąty <<<

><

Part 68. Inny świat (Dwa światy)

Seria zaskakujących wydarzeń trwa. Ja mam szczęście, zawsze w coś wdepnę. Te wydarzenia czepiają się mnie jak rzep psiego ogona :) Tym razem przez niezwykły samochód. Jedni uważają go jako najbrzydszy na świecie, inni jako zdatne narzędzie do pracy. Duży, ciężki, wolny kabriolet z dużym kufrem. Wygląda jak półciężarówka bez daszku. Dla wielu idealne auto do wykorzystania w niecnych celach. Sama się przekonałam, jadąc go obejrzeć. Trafiłam na przemytników dzieł sztuki, bo nie sądzę, żeby to byli koneserzy, którzy w tak dziwnym miejscu, jakim jest domek z ogródkiem przy lotnisku, otworzyli galerię obrazów i … banknotów. Szybko się przekonałam, kto to zacz. Jeden ruszył w pościg za mną, właśnie tym dziwacznym autem. Bez szans. Na Oahu, podobno jest ich sporo. A skoro inni mają, to i ja zakupiłam to „cacko”.

>>> Chevrolet RRS In Garage

 

Ale to autko, to tylko zmaterializowana wizja inżynierów. Są jeszcze zjawiska nie wytłumaczalne, lub takie, które nie chcemy, w ten czy inny sposób, przyjąć do wiadomości. Mój znajomy, badacz kosmosu, pokazał film, w miarę dobrej jakości, na którym jakiś przedmiot poruszał się, hmm, skokami. A także rytmicznie … znikał, no i w dodatku sobie pobłyskiwał :) Mój badacz określił jego zachowanie, jako zbieranie z ziemi czegoś. Faktycznie tak to wyglądało. Z lewej strony ekranu, na tle gór się pojawił. A znikł po prawej także wśród gór. Poruszał się tak, że przy normalnej szybkości filmu, prawie go nie było widać. Ciekawe, gdyby ktoś stał niedaleko, to by go nie zauważył, no może tylko jakieś błyski, migotanie powietrza, czy ja wiem. A ile takich zdarzeń już się wydarzyło, tylko nikt nie zwrócił na to uwagi ? Nikt nie wie. Może podjadę w to miejsce, zobaczę czy znajdę jakieś ślady, choć wątpię w to, no ale …

>>> Odcinek sześćdziesiąty ósmy <<<

><

Part 67. Inny wymiar

Naleciała mnie ochota, no coś oryginalnego. Może auto ? W zamian za zniszczonego Buicka ? Czemu nie. I tak się stałam szczęśliwą posiadaczką Spykera 8C Spyder T. Oczywiście bez daszka :) Ciekawe auto. Ale wyje jak potępione bestie ze stali. No cóż, turbina. Dzięki niej wyciąga ponad 350 km/h. Jest stosunkowo lekki, coś około 1400 kg, wnętrze to skóra i chrom. Jest bardzo czuły na wyboje na drodze. Ale lekko się prowadzi, czasami aż za lekko. Cóż, trzeba do niego się przyzwyczaić. A ładny nie jest, niektórzy mówią na niego rozdeptana żaba :)

>>> Spyker C8 Spyder T In Saloon

W czasie pierwszej jazdy Spykerem, zadzwoniła Szefowa. A to wróży jakąś robótkę. No i tak się stało. Tym razem raczej nietypowe zlecenie, przewóz skazanych z sądu do więzienia. Kierowcy wyznaczeni do tego transportu, zatruli się śniadaniem, a innych pod ręką nie było. Podejrzewali, że to było celowe. Spodziewali się odbicia więźniów. No i my w tym wszystkim. Ciekawie się zapowiadało. Upakowali specgrupę gdzie się dało. Ale co może podrzędny handlarz prochami na Oahu. Na kontynencie może by zgromadził jakiś oprychów, a tu tylko złodziejaszek samochodów i jego kumpel, którzy także poszli siedzieć, na krócej wprawdzie, ale im także nikt nie pomógł uciec. Tak więc, odbyliśmy „miłą” przejażdżkę bez żadnych sensacji.

>>> Judge And Jail

Przytrafiła mi się dziwna sytuacja. Sąsiad, który mieszka niedaleko obok mojego domku na „wichurze”, sprzedał mi rosyjskiego gaza. Kiedyś widziałam, jak jechał nim, proponowałam kupno, wtedy się nie zgodził. Wycyganił go od rosyjskiego marynarza, którego statek miał awarię i stał przycumowany przy warsztatach remontowych. Teraz sam przyszedł. Przy okazji zaczął mnie straszyć, że niedaleko mojego domku, w głębi lasu, zatrważające zjawiska się dzieją. Ludzie tam znikają, jakieś nieziemskie odgłosy słychać. Ja tam nic nie słyszałam i nie widziałam, odkąd tu zamieszkałam. No cóż, po dniu „planowanego odbicia skazanych”, już mnie nic nie przestraszy :) Złapałam Kose, no bo Sky jak zwykle w podróży, i postanowiłam zbadać sytuację na miejscu, bez oddziału antyterrorystycznego :) Hmm, delikatnie pisząc, byliśmy zaskoczeni widokami jakie ujrzeliśmy. To było …

>>> Odcinek sześćdziesiąty siódmy <<<

Part 66. Zagadka

Ostatnio w klubie mamy nawał pracy. Szefowa dorwała zlecenie na testy autek na torze Oahu. Jak będę miała czas, to spróbuję się przejechać, zobaczę jak mi to wyjdzie. Kiedyś kilka jazd odbyłam, całkiem ciekawa trasa, jest sporo różnych zakrętów, na niektórych można daleko wylecieć z toru, na kilku prostych, można rozpędzić auto.

>>> Citroen C4 Sport Concept In Oahu Raceway

>>> Volkswagen Beetle GLS In Oahu Raceway

>>> Opel Astra VXR In Oahu Raceway

>>> Ford Focus SVT In Oahu Raceway

Jest chyba bardziej znany od toru na Ford Island, wielu graczy próbuje swoich sił na nim. Także wielu mistrzów driftu tu zaczynało. Można ich czasami spotkać, jak i częściej, adeptów. Tor Oahu jest bardzo wymagający, nie wybacza popełnianych błędów. Wyciska ostatnie poty, ale praktyka czyni mistrza. Chyba i na mnie czas :)

>>> Skyliner34-(PL) In Oahu Raceway

Organizacja jakiegokolwiek rajdu, zajmuje dużo czasu, mnóstwo przygotowań i uzgodnień. No i trzeba zgromadzić uczestników, w jednym miejscu, w tym samym czasie. Ale to połowa sukcesu. Pełny sukces, to dojechanie do mety w minimalnym, założonym, limicie uczestników. Na ogół udaje się, choć z pewnymi niespodziankami. W trakcie jazdy, zawsze kilku kierowców się wymienia. I to nie celowo, ani z własnej chęci. Jest jeden dominujący czynnik, praca serwerów. A z tym ostatnio jest dużo kłopotów. Ciężko jest się zalogować, a gdy już, to bywa, że po nawet kilkunastu minutach, można znaleźć się w „windzie” :) Powrót w większości wypadków, jest nie możliwy. Ale czasami się uda innym graczom, wpasować się w wolne miejsce. Tak że, przebieg rajdu jest wielką niewiadomą. Ale w sumie, kończy się powodzeniem. Po pierwszej, druga edycja Gumball Free Edition Strefa Unlimited, mimo wszystko odbyła się. Z przygodami jak wyżej, ale większość uczestników ze startu dojechała. Chyba największą atrakcją tego wydania, była jazda przez kręte serpentyny górskie, w północno wschodniej części wyspy.
Jak to ciekawie bywa na tym świecie. Wydarzenia, w których bierzemy udział, mogą zupełnie inaczej wyglądać, gdy ktoś inny patrzy na nie. Dla nas jest to jakiś czasami kłopotliwy epizod, dla innych może być to zazębiający się trybik, w ciągu logicznych zdarzeń. Jak się okazało, od dłuższego czasu brałam udział, nieświadomie, w rozgrywce między „ktosiem” a naszą szefową. A najbardziej przykre zdarzenie, które się mi przytrafiło ostatnio, było zamknięciem całej sprawy, chyba. A stawką była siedziba naszego Klubu Area 51.

( odc 62 , odc 63 , odc 64 , odc 65 v01 , odc 65 v02 )

>>> Odcinek sześćdziesiąty szósty <<<

Part 65. Gdzieś na Oahu

Wszystko wskazuje na ta, że wkrótce odbędzie się druga edycja „Gumball Free Edition Strefa Unlimited”. Mogą wziąć udział gracze, niezależnie od przynależności klubowej, a także niezrzeszeni. Pierwsza, inauguracyjna, odbyła się w miarę spokojnie. Były wprawdzie przetasowania uczestników, ale to z powodu serwerów. Jedni zawodnicy znikali, inni się pojawiali. Zajrzeliśmy w kilka ciekawych miejsc, dawno nie odwiedzanych. Zobaczmy przez chwilę, krótkie sprawozdanie z poprzedniej edycji.

>>> Gumball Free Edition Strefa Unlimited

Ostatnio spotkała mnie przykra niespodzianka. Pierwszy raz, odkąd jestem na Oahu, skradziono mi auto. Może i się zdarzały podobne przypadki, ale ja nie słyszałam o nich. Wzięłam Buicka do warsztatu, ma, a w zasadzie miał :), problemy ze skrzynią biegów, głowicą, gazem. Po drodze wpadłam na „chwilę” do salonu odzieżowego, mieli nową dostawę. Ach te kochane ciuszki. Jak można obejść się bez nich, mimo że szafy puchną w szwach :). Spod salonu ktoś go buchnął. Przyjaciel gonił złodziejaszka, ale sędziwym Pontiakiem, niestety nie da się nikogo dogonić. Tamte auto to rasowy ścigacz, choć z kłopotami, ale przynajmniej hamulce miał dobre. No i w sumie wcięło go. Musiałam wziąć inne auto na przejażdżkę.

>>> Odcinek sześćdziesiąty piąty vol. 01 <<<

Zajechaliśmy do salonu Cadilaca, przyjaciel zamówił nowe auto, a ja pomogłam dobrać kolor. Posiedzieliśmy chwilę, przy kawie ze smacznymi ciasteczkami z kokosów. Nasz wspólny znajomy zapraszał do siebie, a mieszka i pracuje na wysokiej górze, gdzie się jedzie wieloma serpentynami. Jest naukowcem w obserwatorium, chciał nam pokazać coś ciekawego. Po drodze minęliśmy „Latarnię cudów”. Było tu spokojnie nad podziw, ale to wskazywało, że coś się szykuje. Gdy wdrapaliśmy się na górę, zadzwoniła Pani Komendant Wydziału Drogowego Police Oahu. Miała niestety złą wiadomość. Wprawdzie złapali sprawcę kradzieży, ale auto nadawało się tylko na złomowanie. Całe szczęście, że podczas pościgu policji za sprawcą przez pół wyspy, nie było ofiar. Parę radiowozów i cywilnych wozów, miało pokiereszowaną karoserię, a kierowcy załapali się tylko na nie groźne uszkodzenia ciała. Sprawca wraz z moim autkiem, wylądował pod „Latarnią cudów” w oceanie. Chłodna kąpiel na pewno mu się przydała, tylko szkoda, że tak późno :)

>>> Odcinek sześćdziesiąty piąty vol. 02 <<<

><

Part 64. Kto szuka, ten znajdzie

Zaliczyliśmy pół wyspy. Odwiedziliśmy trzy lokalizacje pod nowy klub. Każda ma swoje zalety i wady. Która w ostateczności zostanie wybrana, to się okaże. A może padnie inna jeszcze propozycja. W czasie jazdy spotkała mnie, zaskakująca sytuacja. W pewnym momencie zrobiło się ciemno, wydaje mi się, że widziałam coś przelatującego po niebie w tym czasie, gdy pojaśniało, okazało się, że mam czerwoną tapicerkę w aucie zamiast czarnej. Znowu dopadły mnie, niewyjaśnione zdarzenia :)

>>> Search For New Club

Pomysł Sky na pokazówkę, jak nie powinno się jeździć na wyścigach i wyzwaniach, całkiem fajnie wyszedł. Zmontowałam z kilku przejazdów filmik, zaznaczając niesportowe zachowanie. Całe szczęście, że nie było większych obrażeń w trakcie jazdy, załapaliśmy parę siniaków, tylko wgięta blacha w kilku miejscach obu aut. Choć miejscami wyglądało bardzo groźnie. Stacja TV Oahu Cars kupiła go, miał już także premierę. Była duża oglądalność, rozgorzała dyskusja, telefony w stacji rozgrzały się do czerwoności, szczególnie, że dałam przewrotny tytuł :)

>>> Hight School Challenge

Trwają wakacje szalone wakacje. Na starym kontynencie chyba powódź z nieba już minęła, pokazało się słoneczko. Kto nie wyjechał w poszukiwaniu wrażeń, w różnych zakątkach świata, może skorzystać z różnych imprez odbywających się na Oahu. Od przejażdżek klubowych, po rajdy typu Gumball Free Edition Strefa Unlimited. Pierwsza edycja już się odbyła, trasa biegła wokół wyspy, wzdłuż wybrzeża oceanu. Było całkiem miło. Choć serwery dały o sobie znać, kilku zawodników odpadło, ale też i pojawili się inni. Wkrótce przedstawię krótkie sprawozdanko z niej.
Szykuje się ciekawa produkcja, w której ma wziąć udział wielu graczy ze Strefy. Być może w przyszłym tygodniu ruszy już sesja filmowa. Więcej szczegółów wkrótce. Moja kamera mocowana na zderzaku, bardzo się przyda. Muszę opróżnić dysk twardy laptopa. Eh, nazbierało się sporo różnych filmików. Część już zmontowałam, ale jest jeszcze mnóstwo niewykorzystanego materiału :)

>>> Odcinek sześćdziesiąty czwarty <<<

><

Part 63. Sztuka wyścigów

Jak co roku, w czerwcu, rozpoczynają się wakacje. Wspaniały czas do wypoczynku, także pora zobaczenia urokliwych zakątków kraju i świata, tego bliższego i bardzo dalekiego. Zaś czas spędzony na Oahu, to niekończące się wakacje, no poza chwilami „lenistwa” serwerów. Spotkania towarzyskie, poznawanie nowych graczy, szalone przejażdżki.

>>> Happy Ride In Renault Laguna

>>> Happy Ride In Volkswagen Golf II

Jest propozycja na zmianę siedziby klubu. Dlaczego ? Jeszcze nie wiem. Na zebraniu, Pani Prezes jedynie zleciła mi “rozpoznanie” innych lokalizacji. Trzeba będzie przejechać prawie całą wyspę. Skrzyknę kilku klubowiczów i ruszymy w “nieznane” Ale że, trzeba spędzić cały dzień za kółkiem, a pół dnia już upłynęło, po spotkaniu, Sky wpadł na fajny pomysł. Zrobimy pokazówkę, jak nie powinno się jeździć w wyścigach i wyzwaniach. Od słów do czynu, kilka przejazdów, kilka niesportowych zachowań. Chyba nieźle to wyszło :)

Wypadki na drogach, stłuczki, kolizje, karambole, codzienność dnia powszedniego. Długi okres tak zwanego wakacyjnego wypoczynku, sprzyja zwiększeniu częstotliwości tych zdarzeń. Tylko każdego dnia inna statystyka. Raz więcej rannych, w innym zabitych. A ile w tym tragedii.

>>> Crazy Traffic

Nad rozsądkiem bierze górę głupota. Pewność siebie, szpan, cwaniactwo wręcz chamstwo za kierownicą, a do tego dodać alkohol i mamy tragiczne skutki. Najczęściej poszkodowane są niewinne osoby. A to już jest morderstwo z premedytacją.

>>> Odcinek sześćdziesiąty trzeci <<<

Part 62. Bug

Praktyka czyni mistrza. A praktyka, to mnóstwo czasu spędzonego na drogach Oahu. Tysiące kilometrów przemierzonych wzdłuż i wszerz wyspy. W trakcie jazdy nieraz zaskakują nas dziwne sytuacje, w których główną rolę grają wszędobylskie “trafiki”, a także gracze lub my sami. Wspaniałe loty po zderzeniu z różnymi przeszkodami, zabawa w “górnika”, choć nie widać nigdzie, nawet jednego, najmniejszego, okrucha węgla :) Nie wspomnę o upierdliwych bugach neta i samej gry. No cóż, to są atrakcje, bez których było by zapewne, nudno. To chyba jednak UFO :)

>>> I Love Net-Bug

Ale przynajmniej mamy czym jeździć. Mnóstwo aut do wyboru, i to takich, co w realu rzadko kiedy, by udało się widzieć. Powstają także “nowe” auta, tworzone przez zdolnych i utalentowanych graczy. Wiele jest naprawdę rodzynków, w tych produkcjach.

>>> Aston Martin DBR9 In Saloon

A życie na Oahu i tak biegnie swoją drogą. Niemalże codzienne przejażdżki w towarzystwie klubowiczów i przyjaciół, pozwalają się oderwać od codzienności. Pogaduszki na postojach, a także w trakcie jazdy, uprzyjemniają tych parę chwil na wyspie. To niemalże sposób bycia :) Ale też pojawiają się nowe sytuacje, które trzeba w jakiś sposób rozwiązać.

>>> Odcinek sześćdziesiąty drugi <<<

><